Tombak

 

W trzeciej klasie szkoły średniej wybraliśmy się z dwoma kumplami z klasy na Węgry. Chcieliśmy zwiedzić Budapeszt i kupić parę lepszych ciuchów oraz butów o które wtedy w Polce było bardzo trudno. 

Buty były reglamentowane, tzn. na kartki.

W pociągu Wawa - Budapeszt siedzieliśmy obok sympatycznego, starszego pana. Interesującą konwersację z nim połączyliśmy ze wspólną degustacją wódki "Żytniej". Pan, dowiedziawszy się, że jedziemy na Węgry ostrzegł nas:

- Chłopaki,  pamiętajcie, tylko nie nabierzcie się na węgierskie złoto!

W  Budapeszcie kupiliśmy sobie ciuchy i buty, a potem zwiedzaliśmy miasto.

W pewnym momencie podeszło do nas dwóch młodych, śniadych jegomościów.
Zaproponowali nam zakup złotych precjozów "świeżo zaimportowanych z Włoch". 

Po bardzo "okazyjnej" cenie...😁

Moi koledzy kupili od rzeczonych jegomościów po kilka łańcuszków.
Ja nie byłem zainteresowany zakupem, bo wcześniej wydałem prawie całą kasę. 

Transakcja odbyła się w półmroku bramy jakiejś starej kamienicy w centrum Budapesztu.

Już gdy dojeżdżaliśmy powrotnym pociągiem do Polski owo "złoto" jakoś dziwnie pociemniało...

Wizyta u polskiego jubilera w celach diagnostycznych była tylko formalnością.

Werdykt eksperta oczywiście brzmiał: 

Tombak!  

😁

Tombak – Wikipedia, wolna encyklopedia


Bryłka PRAWDZIWEGO złota 4,85 kg znaleziona na Pustyni Kalifornijskiej 
przez prywatnego poszukiwacza przy użyciu wykrywacza metalu

                                       Autor: Reno Chris z angielskiej Wikipedii



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam 🖐

    Alfabet Piotra S. jest wciąż w trakcie tworzenia.  Wiele haseł jest już gotowych, ale ogromna większość jest wciąż do opracowania. Ich r...